Agutko, pozostaje Ci więc obserwować Zuzię. A, jeśli chodzi o ospę, to teraz się nie smaruje już tak fioletem tylko takim pudrem. Ja też się tej ospy cholernie bałam, dlatego Julkę interwencyjnie zaszczepiłam jak się zetknęła z ospą, a Romek podobnież była za mały, żeby zachorować, a tu proszę...