Masz rację. Dziecko jest najwiekszym cudem! Niewiele brakowało a też mogłam stracić mojego Kubusia. Urodził się dużo przed terminem w 32 tc, był bardzo malutki, ważył jedynie 1640 g. Ostatni rok to była najpierw walka o jego zycie, a później o zdrowie. Był to bardzo trudny rok, wiele łez wylałam, zahaczyłam o depresje. Ale wyszliśmy na prostą i powoli zapominam o tych złych chwilach.
Ja również wierzę, że będzie szczęśliwi. Macie teraz swojego maleńkiego osobistego Anioła Stróża, on z pewnościa Wam pomoże i będzie czuwał nad Wami. Aż łzy mi popłynęły...
Życzę Wam dużo siły i wiele szczęścia. Obyście znowu, tym razem w pełni radości doznali Cudu Narodzin! Pozdrawiam serdecznie!