zielonapac94
Fanka BB :)
Też się wahałam ze zmianą pracy ze względu na starania i zmieniłam jednak pracę w listopadzie i tutaj mam dużo lepsze zarobki a mniej pracy i psychicznie odpoczęłam chwilowo musieliśmy starania przerwać ze względu na poprawę zdrowia a czas w pracy leci i nawet już się nie spinam czy jak zajdę w ciążę to będę miała na czas nieokreślony czy jaką umowę tylko nie chce też dziecka już odkładać i czekać w nieskończoność ale bardzo musiałam sobie w głowie poukładać i przestać się znikać czy to dobry czas bo praca bo pieniądze bo co będę robiła po macierzyńskim. Na szczęście mam taką sytuację że mąż dobrze zarabia i mogłabym nie pracować. Ale największy problem właśnie miałam w głowie ze jak to ja będę bez pracy i bez swoich pieniędzy i co dalej. A teraz myślę ze nigdy nie wiesz co będzie dalej i takie zamartwianie się na przyszłość to tylko odbiera nam teraźniejszość. Nadal z tym walczę ale już mniejCześć dziewczyny, trochę mnie tu było mniej w ostatnim tygodniu, musiałam sobie przepracować w głowie ten czas zawieszenia - TSH nie chce spaść, cały czas się przesuwa moment rozpoczęcia procedury in vitro, aż się zaczęłam zastanawiać czy jak to jeszcze chwilę potrwa to czy wogole podchodzi..plan był taki że dajemy sobie rok na starania a ten rok w lipcu minie.. wizytę z dzisiaj mam przełożona na 17.03, znowu zwiększona dawka leków żeby zbić tsh. Denerwuje mnie takie zawieszenie, na nic nie mam wplywu. Jedynie cel zdrowej diety i ćwiczeń mnie jakoś trzyma w ryzach.
Widziałam że część dziewczyny też na takie poczucie jak ja że myśli o zmianie pracy ale przy staraniach niewskazane.. i to też takie odkładanie życia.. no nic wygadałam wam moje żale, poprawiam koronę i ruszam walczyć dalej.