• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

🌷🪻 W marcu wiosna świat rozkręca, niech nam los II kreski wręcza🌸🌻

Cześć dziewczyny, trochę mnie tu było mniej w ostatnim tygodniu, musiałam sobie przepracować w głowie ten czas zawieszenia - TSH nie chce spaść, cały czas się przesuwa moment rozpoczęcia procedury in vitro, aż się zaczęłam zastanawiać czy jak to jeszcze chwilę potrwa to czy wogole podchodzi..plan był taki że dajemy sobie rok na starania a ten rok w lipcu minie.. wizytę z dzisiaj mam przełożona na 17.03, znowu zwiększona dawka leków żeby zbić tsh. Denerwuje mnie takie zawieszenie, na nic nie mam wplywu. Jedynie cel zdrowej diety i ćwiczeń mnie jakoś trzyma w ryzach.
Widziałam że część dziewczyny też na takie poczucie jak ja że myśli o zmianie pracy ale przy staraniach niewskazane.. i to też takie odkładanie życia.. no nic wygadałam wam moje żale, poprawiam koronę i ruszam walczyć dalej.
Też się wahałam ze zmianą pracy ze względu na starania i zmieniłam jednak pracę w listopadzie i tutaj mam dużo lepsze zarobki a mniej pracy i psychicznie odpoczęłam chwilowo musieliśmy starania przerwać ze względu na poprawę zdrowia a czas w pracy leci i nawet już się nie spinam czy jak zajdę w ciążę to będę miała na czas nieokreślony czy jaką umowę tylko nie chce też dziecka już odkładać i czekać w nieskończoność ale bardzo musiałam sobie w głowie poukładać i przestać się znikać czy to dobry czas bo praca bo pieniądze bo co będę robiła po macierzyńskim. Na szczęście mam taką sytuację że mąż dobrze zarabia i mogłabym nie pracować. Ale największy problem właśnie miałam w głowie ze jak to ja będę bez pracy i bez swoich pieniędzy i co dalej. A teraz myślę ze nigdy nie wiesz co będzie dalej i takie zamartwianie się na przyszłość to tylko odbiera nam teraźniejszość. Nadal z tym walczę ale już mniej 😀
 
reklama
Dzień dobry dziewczyny, właśnie skończyłam pić kawę.
Miałam ambitne plany na generalne porządki i przegląd szafy ale usiadłam i nie mogę się zmusić żeby się ruszyć.
Dziś 7dpo a im bliżej testowania czuję większe zrezygnowanie. To już chyba ten czas kiedy nie wierzę w cuda.
Oby ten czas po antybiotyku narzeczonego szybko minął żebyśmy w końcu wiedzieli na czym stoimy po badaniu nasienia.
I moze wlasnie wtedy kiedy najmniej wierzysz, ze ten cud sie wydarzy, to on bedzie ♥️ zobaczysz, ze to sloneczko w koncu zaswieci!
 
Hej dziewczyny!
Właśnie jestem w drodze pociągem na betę🤞
Test ciemnieje więc liczę na dobry przyrost.🙏 Jednak lęk gdzieś tam się tli.

Z ciekawostek zapomniałam Wam napisać w sobotę, że oprócz testów klasycznych, robiłam tego elektryka pink. Mimo wyraźniej drugiej kreski na wszystkich testach, przy becie z krwi 73. Test pokazał brak ciąży.

Dziś 2 dni później powtórka z rozrywki🤷‍♀️

Zostały mi 2 patyki, jeden zostawiam na planowany dzień okresu(czyli środa) kolejny za tydzień... Może w końcu zaświeci mi plusa😉
Wygląda na to, że ten test zdecydowanie nie sprawdzi się do wykrywania wcześniej ciąży🤷‍♀️

Miłego dnia ♥️
Trzymam kciuki za piękny przyrost 🤞🏻🤞🏻
 
Dziewczyny, czy po 37dc są jeszcze jakieś większe szanse że przyjdzie 🐒 czy już raczej wywołanie tylko? (Cykl mam z reguły 28).
U mnie też się ostatnio strasznie poprzesuwał zwykle miałam 28 dni w poprzednim miesiącu 33 a w tym miałam owulacja dopiero w 22dc więc jeśli ostatnia faza będzie jak zwykle 14 dni to małpa przyjdzie w 37 dniu cyklu 🤷🏼‍♀️
 
Dziewczyny, czy po 37dc są jeszcze jakieś większe szanse że przyjdzie 🐒 czy już raczej wywołanie tylko? (Cykl mam z reguły 28)
U mnie też raz wystąpił baaardzo wydłużony cykl, miesiączką spóźniona o 10 dni (od kiedy miesiączkuję nie miałam odchyleń większych niż 3 dni, prócz tego jednego razu). Ginekolog na wizycie powiedziała, że dopiero po 2 tygodniach opóźnienia będziemy mogły spróbować wywołać 🙈
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry