• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

🌷🪻 W marcu wiosna świat rozkręca, niech nam los II kreski wręcza🌸🌻

reklama
Znam te emocje niestety, ale nie można się poddawać 🥺
Trzymam kciuki oby kolejny cykl był tym szczęśliwym 😘 zawsze sobie myślę, że jakbym nie testowała jak głupia od 8-9 dnia to bym nawet nie wiedziała, że coś się zadziało 🫠 ale to też daje sygnał, że można zajść naturalnie 💚
Dokładnie to bardzo trudne ale tak samo mi ginekolog powiedziała że to dobry znak że udaje się naturalnie. Bo też wychwyciłam bardzo wcześnie pierwszą ciążę bo lecieliśmy na wakacje 🙊
 
Bardzo mi przykro. Nie po takie wieści odświeżałam forum. Daj sobie czas, tylko się nie obwiniaj. Wiem, że łatwo mówić bo ja po biochemie nie mogłam sobie na przykład darować, że brałam mocne leki zabronione w ciąży itp (miałam prawie 40 stopni gorączkę, mocno mnie rozłożyło). Czy to miało wpływ nie wiem, no ale żadna z nas świadomie nie robi nic, żeby skończyło się biochemem. To zwykle jednak jakieś wady losowe, na które absolutnie wpływu nie mamy…
 
Jestem w identycznej sytuacji, moja córka końcem października skończy 7 lat ❤️ W głowie często mam myśli czy napewno chce znów pchać się w pieluchy, nieprzespane nocki i cały ten majdan ciążowy w wieku 36 lat ale z drugiej strony bardzo chce drugiego dziecka i dla niej rodzeństwa więc wybór mimo wątpliwości jest prosty 🤷‍♀️💖
Jesteśmy takie same, ja również 36 na razie, z końcem roku 37… mój mąż za niedługo 41… bardzo chce rodzeństwa dla córki i dziecka ale im dłużej to trwa (starania zaczęliśmy latem 2024 —- trzy niepowodzenia od tego czasu) to jestem coraz bardziej zestresowana bo czas —nasz wiek nas goni, szczególnie mojego męża)
 
Jesteśmy takie same, ja również 36 na razie, z końcem roku 37… mój mąż za niedługo 41… bardzo chce rodzeństwa dla córki i dziecka ale im dłużej to trwa (starania zaczęliśmy latem 2024 —- trzy niepowodzenia od tego czasu) to jestem coraz bardziej zestresowana bo czas —nasz wiek nas goni, szczególnie mojego męża)
Dlaczego męża? Jego płodność na pewno ma dłuższy termin przydatności niż nasza kobieca, chyba że chodzi ci o to że będzie czuł się za stary na ojca niemowlaka.
 
Jesteśmy takie same, ja również 36 na razie, z końcem roku 37… mój mąż za niedługo 41… bardzo chce rodzeństwa dla córki i dziecka ale im dłużej to trwa (starania zaczęliśmy latem 2024 —- trzy niepowodzenia od tego czasu) to jestem coraz bardziej zestresowana bo czas —nasz wiek nas goni, szczególnie mojego męża)
Wlasnie z takich powodów mnie też targają różne myśli. Za miesiąc 37 lat. Mąż za chwilę 39. Córka 5 w sierpniu. Bardzo chce drugie, stąd tu jestem, ale nie wiem czy podołamy.... Czy wszystko będzie dobrze. A może w ogóle mi powiedzą w klinice że nic z tego.... Nie wiem czy udźwignę to in vitro. I czy jesteśmy gotowi na to. A z drugiej strony teraz, zaraz albo nigdy już.....
 
reklama
Dlaczego męża? Jego płodność na pewno ma dłuższy termin przydatności niż nasza kobieca, chyba że chodzi ci o to że będzie czuł się za stary na ojca niemowlaka.
41 w tym roku, w następnym 42 jeśli by się udało… nie jesteśmy najmłodsi szczególnie mąż… jak dziecko pójdzie do szkoły 50 lat na karku 🫣😳 jak ja wychodziłam za mąż to moi rodzice mieli 48 lat… mam rozpie*dziel w głowie straszny…. Chce tego mocno a jednoczenie mówię sobie dziewczyno czy Ty oszalałaś?! Ale wkurza mnie że chcemy dziecka od lata 2023, z powodów zdrowotnych mogliśmy się zacząć starać od lata 2024… więc mieliśmy ten bufor czasowy… ale po drodze już trzy straty… i czuję że nam się czas kończy. A wcześniej ciągle było coś innego do ogarnięcia, stabilna praca, swój dom itp… boję się, że przegapiliśmy moment. Ale ja muszę się czuć stabilnie finansowo i emocjonalnie decydując się na dziecko a teraz kiedy wszystko się zgrywa to nie idzie. Ironia losu…
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry