Cześć dziewczyny! Witam się z Wami po niezwykle przespanej nocy, spałam 10 i pół godziny! Nie spałam tyle od minimum 3 lat, a może i dłużej. Zazwyczaj śpie 5-6 godzin, ale muszę to zmienic - będę się starać spać te 7 godzin, poprostu muszę chodzić spać o 22 i koniec.
Pomimo tego, że wyspana jestem za wszystkie czasy tu humor mam.... smutno/wojowniczy ? Jestem trochę zła, smutek trzyma się mnie już w sumie od paru dobrych miesięcy, każda z nas pewnie nosi ten smutek w sobie każdego dnia. Byłam dzisiaj w rossmanie i kupilam testy na majowe testowanie, wiecie ze facelki maja nową opakowanie? i kod mi nie wchodził na kasie automatycznej ;/
Myślę, że jestem taka wkurzona, bo oczekuje na krwawienie/początek cyklu. Ostatni duphaston i luteinę zaaplikowałam sobie w piątek na noc, więc no mam nadzieje ze zaraz sie zacznie. Oby to był wk*** przedmiesiączkowy

PS. Swietnie dzialaja te progesteroniki, zero plamienia ;/ a teraz to juz bym chciala
Zaraz bede dzwonic do kliniki nieplodnosci umawiac sie na jakas konsultacje ! I jestem bardzo szczesliwa, potrzebuje tego etapu "dalej". Spisałam sobie daty/bety moich biochemow i widze w nich zaleznosc (pewnie nic odkrywczego)
@mariposa_ współczuje że cierpisz, trzymam na maxa kciuki za powodzenie <3