Witam.
Współczuje Wam dziewczyny, ale jest dokładnie tak jak pisze zanetaa, a to niedługo minie. Ja jeszcze półtora tygodnia temu przeżywałam to samo, a teraz już mam z powrotem swego Aniołka. I powiem więcej, jest lepiej niż było, bo dłużej potrafi się zająć sama sobą, już nie muszę non stop...