Ja rodziłam 3,5 roku temu w PSK. Dla mnie to był koszmar. I miałam tam swojego lekarza prowadzącego, u którego zostawiłam masę kasy. Na patologii jak najbardziej ok było, porodówka jeszcze wtedy koszmar, kobity chamskie, skurcze parte trwały 45 minut, nikt mi nie pomagał, pękła mi szyjka macicy...