Kasia, odpowiem za Mamoota- tak, mamy ferie :-)
Pati, nieźle, dobrze, że tylko tak to się skończyło!
U nas Sylwek często zapomni wyłączyć gaz jak coś skończy gotować- a w zasadzie nie tyle zapomni, co przekręci nie w tą stronę i zamiast zgasić zmniejszy płomień, już parę garnków w ten sposób...