Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Część dziewczyny .Husann trzymam kciuki .Czy moglybyscie powiedzieć mi czy któraś z Was robiła badanie na trombofilie? Pewna lekarka podpowiedziała mi że warto sprawdzić bo to też podobno może być przyczyną niepowodzeń .Badanie Koszt 400 ZŁ więc chciałam się Was poradzić czy warto.
Dzięki za dobre słowo. A gdzie podchodzisz jezeli mozna wiedzieć bo mnie odeslano do Pragi ale ja nie mam takiej mozliwosci wyjazdu . Może mglabys przybliżyć mi ten temat jak to się odbywa bo normalnie mało na ten temat wiem .
Wiem dla mnie to też najtrudniejszy czas ale też jakoś zawsze bardzo się cieszyłam bo choć przez jakiś czas mogłam się poczuć w ciazy...Cholernie wszystko to trudne bo przez te chormony co bierzemy organizm nam wariuje i ja miałam naprawdę objawy jakby właśnie się udało mdlilo mnie nie raz aż...
Oj swój czas to ja chyba niestety przespalam...Ale dzięki za miłe słowa .Jak trochę ochlone to może spróbuję z KD ale muszę jeszcze to wszystko w głowie sobie poukładać ...
Ze względu na wiek lekarz uważa że szansę sa nie wielkie na moich komórkach ... Skoro trzy stymulacja nie dały na tyle silnej komórki zeby dała radę więcej nie ma sensu... Zastanawiam się nad opcją z KD ale muszę to jeszcze przemyśleć to poważna decyzja...
9 dpt blastocysty więc powinna być zdecydowanie większa ostatnim razem mialam 3,39 i lekarz też uważał że nie ma po co czekać kazał odstawić leki więc już się nie ludze ...
Część dziewczyny może ktoś mi podpowie czy ktos tak miał .To mój 4 dpt i mam jakieś takie dziwne ciągnięcia w pachwinach.To mój czwarty transfer i za każdym razem jest inaczej człowiek wariuje...
Część dziewczyny. Ja miałam dziś transfer ostatniej blastki i mam nadzieję na to że to wlanie ta na która czekałam cztery lata .Wykorzystałam już trzy stymulacje i to ostatnia nadzieja na nasze dziecko tym bardziej jest to dla mnie stresujące...Może łatwiej będzie przetrwać mi ten czas z Wami..
Jak najmocniej potrafię wierze w niego bo to moja ostatnia kruszynka ...Da radę i tego się trzymam...Tobie też tego życzę .Musimy w nie wierzyć .My walczymy o nie a one walczą o życie...
Witaj .Miło ze pytasz... Niestety beta 3,39 czekam na okres i wracam po moja druga kruszynke ...A jakiś ten raz był wyjątkowy .Widziałam naszą kropeczke na monitorze wzruszajacy widok ...W Boże Cialo nad domem krążyły 3 bociany wzięłam to za dobry znak i byłam bardzo pozytywnie nastawiona...
Ja też skorzystałam z Twojego pomysłu na tą książkę i wracając wczoraj z pracy weszłam do empiku i ja kupiłam była nawet w promocji . To dobry pomysł żeby zająć myśli po transferze ale obawiam się ze do jutra nie dotrwa strasznie wciągająca i cheba tego trzeba mi było...
Moje trzecie podejście i też jeden zarodek będzie podany chociaż mogę i dwa ale doktor mi odradza jego zdaniem wcale to nie zwiększa szansy a może być problem z donoszeniem i wierze mu że ma rację no i zawsze mam jeszcze jedna szanse...
To progesteron dostałam go po punkcji . Transferu odrazu nie było ale wziąć fo musiałam do końca potem @ był i w kolejnym cyklu przygotowanie endometrium do przyjęcia zarodka i przed transferem znowu proluteks na 21dni. Ale się nie martw jest też w tabletkach od lekarza zależy jaka firmę preferuje.
Jakieś 10 12 dni monopurem i na krótkim protokole .Ja tym razem szłam długim gonapeptyl brałam od 21dc ccaly czas aż do następnego cyklu i potem dołączono właściwą stymulacje gonal i pregaveris 11dni no a potem proluteks w zastrzykach na kolejne 14 dni .Strasznie długo wszysto sie ciągnie .
Ja dwa krótkie mialam a tym razem dlugi i brałam gonapeptyl gonal i pregaveris .Pobrano 11 oscytow ale 6 się zaplodnilo i 2 dotrwaly fo blastocysty .Musiał zamrozić bo miałam progesteron za wysoki zeby odrazu podać więc dopiero teraz mrozaczek.
To czas przywyknąć bo to dopiero początek. Całe życie bałam się zastrzykow a teraz robię je z zamkniętymi oczami zeby ktos kiedyś mi to powiedzial ...I zresztą to nie koniec bo mam kolejnych 21 przed sobą ale czego się nie robi dla naszych maluszków...
O to współczuję ze tak się to potoczyło .Tym razem już musi być lepiej może na krótki lepiej zareagujesz bo każdy organizm inny i trzeba wypróbować żeby wiedzieć co na kogo działa. Ten nasz profesor przekonał mnie ze wie co robi więc myślę że warto mu zaufać... Będzie dobrze tym razem zobaczysz...
Ja szłam długim zrobiłam 65 zastrzykow masakra ale mam dwie balastusie zamrożone i bardzo na nie liczę więc mam nadzieję ze było warto... Ja też trzymam kciuki za Twoja owocna stymulacje .
Witajcie. Multkikaczorku to będziemy w podobnym czasie betowac bo ja mam transfer w poniedziałek i targaja mną różne emocje...Od radości ze w końcu nadszedł ten dzień po ogromny strach czy to będzie ten szczsliwy raz...
Witam. Nie mogłam się oprzeć żeby nie napisać do Ciebie kiedy przeczytałam Twój post. Jesteś dla mnie nadzieja i wiarą ze jednak mimo wszystko może się udać .Ja mam podobną sytuację do Twojej mam 40 lat starania od 4 i brak nadziei na pozytywne zakończenie... Podchodzę na dniach do trzeciego...
Mocne kciuki za dzisiejsze betujace ja też uważam że badanie krwi tylko prawdę powie...Ale to okropnie stresujące dlatego też dużo siły wam życzę. Ja też poddenerwowana dziś. W piątek punkcja jest 6 pęcherzyków Ale ciekawe ile będzie dobrych komórek? Nie wiadomo czy będzie transfer bo...