Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Nie miałam pojęcia, że nie można. Mój lekarz mówił mi tylko o intensywnym wysiłku fizycznym... Myślałam, że takie pluskanie nie zaszkodzi... Od transferu prawie w ogóle się nie ruszam. Będę się obserwować. Dzięki Ewunka!
Kochana nie ma na to żadnej reguły. Czasami rodzą się zdrowe dzieci z słabej jakości zarodków, a czasem 1-ki nie przeżywają. Ważniejsze jest Twoje nastawienie i spokój :-***
Dziewczyny ja właśnie wczoraj miałam brudną wkładkę. Koloru łososiowego, trudno stwierdzić, bo biorę też cały czas lutinus... sprawdzam cały czas papier, ale teraz cisza. Pojechaliśmy wczoraj z mężem na basen. Zastanawiam się czy to może mi zaszkodzić (6tydz)?
Co ja mówię! To z tego stresu. 6/09 miałam betę, a transfer 26/08. Wiec jestem w połowie 6 tyg. No ale poczekam jeszcze. Bez paniki
Juz dopisalam :)
Gosiu dopisz mnie proszę na 3/10 na kolejne usg.Tym razem, mam nadzieje serduszkowe
Dzień dobry wszystkim Forumowiczkom
Miałam wczoraj wieczorem usg. Lekarz potwierdził dwa pęcherzyki z zarodkami (bliźnięta!), ale powiedział, że nie widzi jeszcze serduszek i mam przyjść za tydzień na powtórne usg. A ja do domu i w ryk oczywiście.:sad::sad: Czy któraś tak miała? Czy to możliwe...
Mam podobnie Ale, chodź to dziwne, wszystkie zastrzyki do stymulacji robiłam sobie sama. Nawet te nie z pena! Wiedziałam po to robię i to mi dodawało siły
Wiesz, że miałam takie same przemyślenia patrząc kiedyś na tłumy w klinikach leczenia niepłodności. Zastanawiam się czy to będzie postępować. Świat pędzi coraz szybciej, coraz mniej w nim czasu i spokoju..
Właśnie byłam na pobraniu bety!!! Za kilka godzin już będę wiedzieć! Na przemian śmieje się i trzęsę się do płaczu Katherina i Hoope dajcie znać jak u Was. Pozdrawiam wszystkich i życzę pięknego dnia
Trudno nie uwierzyć w cuda czytając historie dziewczyn, którym tu się udało. U mnie endo zdiagnozowano 3 lata temu, przy usuwaniu torbieli. Nie miałam jeszczę pojęcia co to za gad, a jak zaczęłam czytać w internecie to się załamałam kompletnie.