Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Tak, cały czas byliśmy razem. Już pod koniec ciąży ( jak brzuszek urósl) było lepiej a po wspólnym porodzie docenił to co ma. W tej ciąży nie opuszcza rzadnej wizyty u lekarza. Podobno dla faceta ciąża to abstrakcja. Może potrzebują czasu...
Bardzo współczuję sytuacji z mężem. Mój w pierwszej ciąży też zachowywał się jak gówniarz... Przez 7 lat zmienił się bardzo, a poza córką świata nie widzi. Twój też się jeszcze może obudzi. Czego z całego serca Ci życzę.
Uważam, że wsparcie bliskiej osoby bardzo się przydaje. Jeśli mąż by nie mógł lub nie chciał uczestniczyć w porodzie, to poprosiłabym siostrę. Położna przychodziła co godzinę, tylko żeby sprawdzić rozwarcie i nie chciałabym być cały ten czas sama.
Spokojnie. Ja pierwszego porodu nie wspominam najgorzej. Szło pomału, do czasu aż położna nie kazała mi wstać. Z pomocą męża troszkę pochodziłam, posiedziałam na piłce, i z 4cm rozwarcia zrobiło się 8cm.
Rozumiem Was doskonale. Ja dzisiaj 12+3, a końca mdłości nie widać... W pierwszej ciąży czułam się bardzo dobrze. Za to teraz przerabiam wszystkie dolegliwości ze zdwojoną siłą.
Witam wszystkie Lipcowe Mamusie. Mam 27 lat i termin z OM na 25 a z Usg na 17 lipca. To moja druga ciąża, mam już 6 letnią córcię. Postanowiłam do Was dołączyć, bo brakuje mi kogoś, kto zrozumiałby moje ciążowe nastroje i obawy. Mam nadzieję, że mnie przyjmiecie:)