No i był pierwszy dzień przedszkola i dwa kolejne. Martynie się podoba. chyba będzie ok. Bo w sumie to nie wiem, bo w sobotę dostała gorączki, a z nosa leciało jej jak z fontanny, no i do czwartku szlaban. Dziś pani dokotor dała zielone światło i nie czekam do poniedziałku tylko lecimy jutro...