dziewczyny,mój 6 kilowy kot wskoczył mi dziś na brzuszek,gdy leżałam na plecach...jutro mam usg,strasznie się boję...wyczytałam,że maleństwo jest świetnie chronione,ale jakoś nie wierzę.co o tym myślicie?przeżyłyście coś podobnego?dziękuję za ewentualne odpowiedzi:-(