Dziewczyny, dziękuję za słowa otuchy :* Tylko problem jest w tym, że ja nie boję się bólu i całego porodu, a tej akcji przed - czy W. będzie ze mną, czy pojadę sama, ostatnio mamy takie akcje, że najlepiej uciec jak najdalej i nie wracać... , czy będzie przychodził do nas, czy sama sobie tak...