u nas z jedzeniem jest identycznie. tzn nie całkiem bo jak Hanka nie ma nic w ręku albo się jej nie zgada /zazwyczaj udaje ze kogoś wołam: tate, siostre, psa, kotka, udaję różne zwierzaki:baffled::shocked2:/ to Hani zamiast wykrecania sie robi wielkie pierdzenie ustami. nie będę ukrywać że...