PaniAg, masz farta, tego samego rodzaju, co ja. Czyli jak się dzieje coś złego, to zawsze tak, że od razu da się to naprawić lub momentalnie znajduje się jakieś rozwiązanie, które wychodzi na dobre.
Na tej samej zasadzie co Ty, jadąc trasą katowicką z mamą i siostrą kiedyś, potrąciłyśmy psa...