Hej! Dziewuszki
Lux, cieszę się, że @ przyszła. To ulga dla organizmu. Szkoda, że nie robisz diagnostyki. Akurat jest idealny czas na to, by na spokojnie porobić wszystkie badania bez spinania się. W razie jakoś gorszych wyników moglibyście czas na to, wprowadzić leczenie bez ciśnienia, że nie zadziała od razu.
Cassiah, masz cudowne podejście. Ja też takie mam. Mąż wcześniej stawiał warunek, że musimy własny dom mieć. A wiecie co? Ja mam to gdzieś. Bi są ludzie w gorszych sytuacjach i rodzą i wychowują dzieci. Da się.
A ta "kampania" to raczej antykampania dla rządu, który lekceważy prawdziwe powody niskiego przyrostu naturalnego i mydli oczy tym, że niby to kobiety świadomie rezygnują z dzieci. I owszem. Bardzo wiele nie chce mieć dzieci. Sama pamiętam swoje podejście zza czasów dużego miasta - brak czasu, wiecznie się spieszłam, wszystko robiłam w biegu. Zarobki wydawały mi się ciągle za małe i cały czas miałam parcie na to, by "do czegoś dojść". Tylko co to oznacza? "Coś", do którego chciałam dojść było zawsze poza zasięgiem mojej ręki, lecz wydawało mi się, że jest na tyle blisko, że ciężką pracą do tego dojdę. I myślę, że bardo wiele kobiet tak myśli. Wielu moich znajomych jest singlami (zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn). Albo są w związkach, ale pasuje im to jak jest. Nie chcą zmian. Dzieci są rewolucją w życiu. Dla wielu kotwicą, którą widzą jako olbrzymi betonowy blok, przez który ich kariery legną w gruzach.
Ale według mnie faktycznym problemem jest to, że w polsce nie stwarza się dobrych warunków dla rodziny. Tzn urlop macierzyński w pracy bardzo często kończy tym, że kobieta nie ma do czego wracać. Wielu osobom dziecko wydaje się być "zbyt drogie", dosłownie, jak na ich możliwości. Kredyty, niskie płace, niewydolna pomoc społeczna.
Matki nie mają wsparcia.
Dzisiaj czytałam artykuł, że do podpisu prezydenta czeka nowelizacja o obniżeniu macierzyńskiego kobietom, które zakładają własną działalność, aby ograniczyc cytuję "wyłudzanie pieniędzy". No z takim podejściem, to faktycznie daleko zajdziemy jako naród...