Ruda - współczuję z tym siedzeniem w domu. Ja od urodzenia synka, przez prawie 4 lata siedziałam z nim w domu i już umierałam z nudów i monotonni, więc Cię rozumiem. Jak poszłam do pracy, to odżyłam :) Trzymam kciuki by twój mąż wreszcie ustąpił, zwłaszcza, że córeczka do szkoły idzie.
kamilove...