Dlatego zastanawiam sie nad zmianą ginekologa, bo odniosłam wrażenie, że on to traktuje jak loterię, uda się, no to ok, będę jego pacjentka, a nie uda się to będzie mnie ciągac na wizyty co miesiąc, żeby sprawdzić, czy teraz mogę próbować, na badaniu stwierdził tylko, że mam tyłozgięcie macicy...