Byłam po L4 i od razu tato zrobił mi USG. Bobo machało łapkami, serduszko biło 143 razy na minutę. Ale tato nie chciał mierzyć, bo nie zna norm i bał się mojej paniki. Ehhh...
Znów naładowałam akumulator, zastanawiamy się z mężem czy do połówkowego na tym zajadę, ale On uważa, że już jutro...