Hej. Mój syn byl identyczny.
Do tego Maz ciagle w delegacji i byliśmy sami. Nie było kogo prosić o pomoc. Synek nie lubil innych ludzi, wiec nawet jak jechaliśmy do tesciow to musialam iść z nim siusiu, mimo że była kolejka osób, które mogły Go przejąć.
Nie moglabym się załatwić jak on by tam...