Misza ja tez jestem po batali o dziecko,wiec rozumiem.Badania,badania,wyniki,powtorki,stymulacje,niepowodzenia...Powinnam byc juz przyzwyczajona,zahartowana,ale nie.
Nie umiem tak do konca cieszyc sie z obecnego stanu (upragnionego i wyczekanego),to taka obrona psychiki.Ustawilam to sobie tak...