Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Robie update od pisania mojego pierwszego posta. Jest niestety gorzej... nie ma progresu w spaniu. Teraz nie daje się nawet wieczorem odlozyc do łóżeczka na chwile od razu budzi sie z krzykiem. Wiec teraz doszła mi asysta nocna...jesteśmy do siebie przyklejeni 24h na dobę. Jestem załamana od...
Wiesz co, to jest trudne i skomplikowane dla mnie bo dużo im zawdzięczam i nie umiem się tak wypiąć toralnie na nich.... choc bezposredni kontakt jest bardzo sporadyczny bo dzieli nas duza odległość ktora zawsze jest dobra wymowka.
Dalam do zrozumienia ze nie życzę sobie komentarzy nt mojego...
Musialam czekać do weekendu na wolne partnera bo sama bym nie wróciła, to kilka godzin jazdy samochodem. Juz jesteśmy w domu. Troche wypadliśmy z rutyny i satarmy się do niej wrócić...
Rozumiem Cie totalnie robienie wszystkiego samemu przy dziecku całymi dniami... i ta cala odpowiedzialność za...
Wlasnie tak! Tez chce swojemu synowi zapewnić bliskości i poczucie godności człowieka a nie dziecka bez głosu.
I powiem Ci ze nie dziwie się skad brały się moje problemy w młodości...jak w takich klimatach sie wychowywałam, surowego podejścia które zbudowało dystans na cale zycie. Z jednej...
Tez tak czuje ze wychowanie w latach 80 i 90 bylo dla dzieci teagiczne...i mamy pokolenie ludzi pokiereszowanych emocjonalnie i wielu w procesie terapii (oczywiście są szczesciarze których to niedotknelo).
Moja mama jest apodyktyczna do bólu, nie znosi sprzeciwu ani robienia czegokolwiek wbrew...
Jest strasznie ciekawski i to go motywuje do poruszania się dziś sobie powolutku podreptal cala długość łóżka bo coś leżało na końcu co go bardzo zainteresowało. Widze ze jak odkrywa swiat to jest zadowolony i szczęśliwy.
Wlasnie...Mój syn też jest taki i juz...ale ciezko przekonać do tego...
Dzieki za słowa wsparcia!
Jest to ciężkie dla mnie w sumie i mam wrażenie ze jest jeszcze gorzej od czasu kiedy pisałam tego posta... nauczyl sie wstawać wiec teraz ciagle stoi przy mojej nodze...😅
Teraz jesteśmy u dziadków bo juz serio wymieklam i potrzebowalam pomocy ale jest jeszcze...
O matko mam to samo! Zawsze byłam skryta i radzilam sobie sama jak juz serio się coś działo grubego to dopiero mowilam o problemie. Wiem ze te osoby nie maja złych intencji z tymi radami ale zrozumienie jest kluczowe...no i po tych radach się zawsze wycofuje na długie miesiace i prowadzę rozmowy...
Wiem, że rosnace zeby to proces ale chyba to jednak jego usposobienie. Wyniki krwi ok, byliśmy u fizjo też ok... poprostu mega wymagający egzemplarz... ciezko jest nawet bardzo ale liczę że wyrosnie z tego i staram się doceniać wspolny czas i wbijać do głowy ze to minie.
Fakt sen nawet jak...
I jak teściową zareagowała na propozycje klapsa? 😄
Pseudospecjalisci sa wszedzie i najczęściej odzywają się nie pytani... nie pomyślałabym nigdy wczesniej ze macierzyństwo to tez zmaganie się z jakimiś werdyktami otoczenia. Jeszcze nie nauczyłam się odbijać tych ataków...
Niestety ale mama to...
Dzieki za pokrzepiające słowa. Przez bycie ciagle w domu czuje się jakbym wypadła z życia, wszystko się toczy dalej a ja na zakręcie wyleciałam jak z procy. Czesto jak z kimś rozmawiam brakuje mi slow, kiedyś byłam lotna ogarnieta zawsze z riposta. Teraz otwieram buzie i nie wiem co powiedzieć...
Wlasnie tak! Uważają jakby urodził się z wachlarzem technik manipulacyjnych. Nie wierzyłam w to nigdy bo raczej się w niego wsłuchiwałam i zawsze chodziło o jakas potrzebe... ale w ostatnim czasie chyba zmęczenie i wyczerpane zapasy cierpliwosci wzięły gore i zaczęłam powoli wierzyć w te utarte...
Dzieki kochana za słowa otuchy! Wzruszylam się... Serio, myslalam ze juz oszalalam i inni mieli racje...i ze musze zmienić podejście z bliskości na tresurę. Niestety mogę liczyć tylko na beznadziejne komentarze, podważanie moich kompetencji, utwierdzanie ze wszystko robie zle, w tym ze moje...
Chyba mi się cierpliwość wyczerpała...bo do tej pory byliśmy zgrani i żyliśmy w totalnej symbiozie ale chyba mam cięższy czas i trudno mi już z niektórymi rzeczami... miało być łatwiej wraz z jego dorastaniem a mam wrażenie że jest trudniej... nie mam wsparcia od nikogo a raczej chamskie teksty...
Probowalam...ale niestety nie potrafi spokojnie wysiedzieć bo musi widziec co robię jak mu coś hałasuje za plecami i się wścieka, wykreca i płacze. Jest ciekawski strasznie co jest urocze ale na maksa uciążliwe... najgorsze ze dostalam propozycje projektu i dorobienia sobie do nędznego 80%...
Dziekuje Ci za odpowiedz! Cierpliwa jestem ale to juz mnie przerosło. Porównuje się do ludzi z 2,3,6 dzieci... i zastanawiam jak sobie z tym radzą jak ja przy jednym wymiekkam.
Zawsze reagowałam na jego placz i potrzebe bliskości a ludzie z otoczenia gadali ze go rozpuszczę ze tak nie można ze...
Dziewczyny pomóżcie jestem na skraju wyczerpania. Moj 7 miesieczniak nie odstępuje mnie na krok. Jest tak właściwie od jego urodzenia od początku trzeba było go ciągle nosić i być blisko.
Zasypia tylko przy piersi lub na spacerze w wozku. W ciągu dnia nie ma szansy przełożyć go do łóżeczka...