Przepraszam, że się wtrącę, ale podczytuje ten wątek dla Twojej historii - no jest niesamowita. I mocno kibicuje, żeby wszystko dobrze się skończyło.
Co do bety, wiem, że na innym wątku Panie się wypowiadały, że to sztuczne podtrzymywanie etc, ale myślę, że medycyna i ludzki organizm jest tak...