Ja próbowałam, ale moja córka nie chciała...za mało się dzieje...fajniej byłoby pokazywać te kartki , jak mama, a potem je ..niszczyć:) Znalazłam w necie inną metodę, choć to chyba nie metoda,,,po prostu oglądanie książeczek z dzieckiem.....ZERO PRZYMUSU. Jak macie ochotę to oglądacie, nawet...