anioleczek - w moim przypadku to trzecia próba inv. Pierwsza zupełnie nieudana, druga zakończona poronieniem. Pochodzę z lubuskiego, a do inv podchodziłam w Białymstoku. Bardzo się boję, bo wiadomo, człowiek nie chce zapeszyć, tym bardziej, że to wyczekana, wymodlona, wyjeżdżona ciąża.
Punkcję...