reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

reklama

7 miesieczny chlopczyk odrzuca wszystkie pokarmy.

Co robic

  • Nic

    Głosów: 3 75,0%
  • Dzialaj

    Głosów: 1 25,0%

  • Wszystkich głosujących
    4
  • Ankieta zamknięta .

Milejdiasia

Początkująca w BB
Dołączył(a)
4 Październik 2017
Postów
15
Rozwiązania
0
Witam. Moze zaczne od tego ze mam 7 miesoecznego synka. Od poczatku karmie go piersia. Od 4 miesiaca staralam sie uczyc ho jesc z butelki. Kazda proba to placz zamykanie buzi i odwracanie glowy. Wypychanie smoczka ( od urodzenia) potem juz w 5 miesiacu zaczely sie ( ciezkie nie udane ) pruby podawania malemu marcheweczki jabluszka ziemniaczka. Byly kaszki sztuczne mleko.

Nic. Za to 1500 zlotych rad co powinnam mu podawac..... O matko przeciez wiem co mam mu dawac poradzcie lepiej jak naklonic malego zeby otworzyl wogule buzie !!! ??? Bo to kest glowny problem nie otwiera buzi zamyka ja jak tylko zobaczy lyzeczke lub butelke. Odwraca glowke. Nie nabiera sie na samolocik za 3 razem wypluwa jedzenie cwaniak :(. Nie robie nic nerwowo. Probowal tatus probowala kolezanka wszystko kiedy nie bylo mnie w pokoju. I nic. Dodam ze maly byl badany przez pediatrow. I wszystko jest ok waga ladna 9. 200 kg wzrost 75 cm. . mam ostatni miesiac wychowawczego ( mieszkam za granica) musze wrocic do pracy a nie wiem jak bo zadna niania nie podejmie sie nauki jedzenia mojego brzdaca. Pozatym ja nie mialabym serca i nie zostawie go. Pomóżcie. Moze ktoras z Pan miala lub ma podobnie. Bo ja nie wiem jak naklonic syna zeby sie odblokowal. Tylko raz jakis miesiac temu zjadl pol sloiczka kalafiorka. Sam otwieral buzie. Potem blok. I koniec. Gotuje mu swoje obiadki probowalam tez kupnych. Deserkow tez. Rozne butelki rozne smoczki. Wszystko jest be Padiatra mowi dziecko potrzebuje czasu... No tak ale ja juz go nie mam. Moja szefowa mi go nie da. Musialam to wszystko napisac bo jestem sflustrowana. :(:(:sad::sad::(:no:
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama

Milejdiasia

Początkująca w BB
Dołączył(a)
4 Październik 2017
Postów
15
Rozwiązania
0
Ttlko cycka ciaga. I wlasnie o to chodzi ze nie je nic. Jak mu wcisne lyzeczke np z ziemniaczkiem i kalafiorkiem to sie wykrzywi wytrzesie go. I tyle z dalszych prob.
 

Milejdiasia

Początkująca w BB
Dołączył(a)
4 Październik 2017
Postów
15
Rozwiązania
0
Raz wziol kabanosa do raczki Poczul smak wzdrygnal sie. I tylko trzymal w raczce bo bordowy kolor. Reszta go nie interesuje jezeli nie moze tym postukac lub porzucac. Kubka nie kapka tez probowalam nie interesuje go to. Dlatego pisze tutaj. Bo moze za wczesnie zaczelam i go zablokowalo. Nie wiem
 

aniaslu

Administratorka czyli ja tu rządzę ;)
Członek załogi
Dołączył(a)
14 Czerwiec 2004
Postów
2 149
Miasto
Warszawa
Rozwiązania
36
A czy kiedyś zostawiałaś go z kimkolwiek (tatą, przyjaciółką) na dłużej, w czasie pory posiłków?
 

aniaslu

Administratorka czyli ja tu rządzę ;)
Członek załogi
Dołączył(a)
14 Czerwiec 2004
Postów
2 149
Miasto
Warszawa
Rozwiązania
36
Wyjście do drugiego pokoju nie rozwiązuje sytuacji, bo maluszek wie, że ty jesteś niedaleko i jak bardzo będzie płakał, to przyjdziesz i dostanie pierś. Jeśli rzeczywiście musisz wrócić do pracy i masz podbramkową sytuację zostaw malucha z kimś z kim czuje się bezpiecznie i jakieś jedzenie, tylko o w miarę neutralnym smaku - nie wiem może kaszkę. Mało, które dziecko pozwoli się zagłodzić, ale od razu mówię, że początki mogą być trudne. Tylko ty w tym czasie wychodzisz z domu i to na jakąś 1-2 h.
 
reklama

Milejdiasia

Początkująca w BB
Dołączył(a)
4 Październik 2017
Postów
15
Rozwiązania
0
Wyjście do drugiego pokoju nie rozwiązuje sytuacji, bo maluszek wie, że ty jesteś niedaleko i jak bardzo będzie płakał, to przyjdziesz i dostanie pierś. Jeśli rzeczywiście musisz wrócić do pracy i masz podbramkową sytuację zostaw malucha z kimś z kim czuje się bezpiecznie i jakieś jedzenie, tylko o w miarę neutralnym smaku - nie wiem może kaszkę. Mało, które dziecko pozwoli się zagłodzić, ale od razu mówię, że początki mogą być trudne. Tylko ty w tym czasie wychodzisz z domu i to na jakąś 1-2 h.
Tylko ze maz ma wolna tylko Niedziele. Znajomi pracuja. I przez reszte dni jestem sama z malym. Wiec musze myslec tez o tym co jesli nikt nie moze mi pomoc. Co do pory jedzenie wiaze sie Ona zazwyczaj z pora spania co przy nauce jedzenia jest utrudnione bo maly strasznie marudzi.
 

aniaslu

Administratorka czyli ja tu rządzę ;)
Członek załogi
Dołączył(a)
14 Czerwiec 2004
Postów
2 149
Miasto
Warszawa
Rozwiązania
36
To może spróbuj w najbliższą niedzielę:) I sprawdź, co się zadzieje.
 
reklama

Polecamy

null

null

Nowe wątki

reklama

Nowe pytania

Do góry