Cześć! Tracę pomysły jak zachęcić córkę do stałych pokarmów. Pierwszy miesiąc rd był sukcesem, próbowała wszystkiego. Od jakiś 3 tyg nie zjada nic oprócz mleka. W krzesełku wytrzymuje 5 min bez krzyku. Czasem weźmie malutki kawałek jakiegoś warzywa. Potem rozrzuca. Łyżeczka to jednak wróg nr 1.żadnych zupek, a co za tym idzie, nie jada mięsa i jajek (w kawałku nie chce). Jej obiad kończy się więc na jednym kawałku warzywa. Wiem, że mam nie ganiać za nią z łyżeczką, w efekcie dziecko jest na samym mleku. Wiem, że nie będzie to trwało wiecznie,w końcu zacznie jeść, mam nadzieję, ale obawiam siè o niedobory.. miał ktoś podobnie? Oczywiście są stałe pory posiłków i zjadamy razem.