Jak w temacie. Nie mam przeciwciał, a starszak w przedszkolu (grupa trzylatkow) non stop przynosi coś do domu. Bardzo się boję. Jak często występuje ten wirus? Czy są tu kobiety w podobnej sytuacji, którym udało się nie zachorować? Aktualnie synek ma jakąś gorączkę, właściwie innych objawów brak, i oczywiście martwię się o niego, ale cały czas po głowie mi się tłucze, czy to nie zaszkodzi maluchowi w brzuchu. Rozważałam nawet przerwę od przedszkola na czas pierwszego trymestru (synek i tak ciagle ma przerwy i nie jest jakimś wielkim fanem przedszkola).