reklama

Ach śpij kochanie ....

reklama
WItam u nas wczoraj w nocy byl postep :))
Jak zasnela po 21 to obudzila sie dopiero okolo 4. :)))
A dzis maz poraz pierwszy usypial ja w lozeczku bylo krzyku i placzu :no: Maz byl twardy ale nie do konca bo dzis zrobil tak ze napierw maje polozyl do lozeczka i wyszedl ona troche sie bawila i po jakims czasie sie zoreinetowala ze musi spac no i placz. Jak juz zaczela wrzeszczec i kaszlec i krztusic sie maz do niej poszedl wzial ja na rece tlumaczyl ze ma spac i polozyl do lozeczka, dal jej napic sie wody i kucnal kolo lozeczka (w pokoju bylo ciemno) pozniej jeszcze raz ja wzial na raczki i polozyl spowrotem no i wkoncu zasnela, cale zasypianie zajelo 45 min.
Jestem pelna podziwu dla meza ja bym dawno sie poddala :-( Zobaczymy jak minie nc dzisiaj.
 
Woloszki trzymamy kciuki!

U nas też starania o postępy, tyle, że od małego Julek zasypiał w łóżeczku. Zawsze kolacja była przed kąpielą lub toaletą wieczorną.

Ale żeby nie było, że nie popełniliśmy błędów:
1. było śpiewanie kołysanek do snu - w nocy też po przebudzeniu (zwalczone)
2. było głaskanie po główce lub klepanie po pupci (zwalczone)
3. było podawanie butelki z piciem (latem myśleliśmy, że to ewidentna potrzeba - ja też sporo wypijałam, ale potem przerodziło się w przyzwyczajenie) (zawlczone)

Co jeszcze mamy do zrobienia:
1. Pożegnanie ze smokiem (niestety czasami Julek domaga się w nocy podania go, mimo, że ma 4 w łóżeczku nie umie się sam obsłużyć)
2. Przesunięcie karmienia z 5-6 rano (cycek, po którym J idzie jeszcze w kimę) na śniadanie

Dziś była np jedna pobudka w nocy. Nie wiem o której, bo mąż wstał, podał smoka i przykrył a potem 5.30 wezwanie do cyca (wtedy już smok nie pomaga). A potem sen jeszcze chyba do 7.30-8. Dokładnie nie wiem, bo już gnałam na uczelnię a z Julkiem była niania.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry