gosiula372
Zaciekawiona BB
Witam forumiczki.
Od miesiaca zauwazyłam u swojego 14m synka czeste napady złosci, objawiające sie płaczem i krzykiem:-(
Napady te spowodowane są głównie tym iz nie pozwalam mu na daną rzecz mówiac "nie", spowodowane są czasami jego bezradnoscią mam na mysli sytuacje kiedy np.nie moze gdzies wejsc,siegnąc itp.
Czesto zdarz sie iz chodzi po mieszkaniu płacząc nie umie zabawic sie okresloną rzecza, zabawką, co chwile zmieniając obiekt zainteresowania
Niewiem jak reagowac na tego typu zachowania, które są naprawde meczące
Czy nie reagowac na te placze i krzyki, choc niereagujac wydaje mi sie że robie żle ,ze mały czuje sie odtracony, nie zrozumiany, reagujac natomiast mam wrazenie iż pogłebiam tego typu zachowania a on zwyczajne wykorzystuje i sprawdza ile moze!!!
Co o tym sadzicie drogie mamy?moze któras z ma ma podobną sytuacje ze swoim małym brzdącem?!
Pozdrawiam
Od miesiaca zauwazyłam u swojego 14m synka czeste napady złosci, objawiające sie płaczem i krzykiem:-(
Napady te spowodowane są głównie tym iz nie pozwalam mu na daną rzecz mówiac "nie", spowodowane są czasami jego bezradnoscią mam na mysli sytuacje kiedy np.nie moze gdzies wejsc,siegnąc itp.
Czesto zdarz sie iz chodzi po mieszkaniu płacząc nie umie zabawic sie okresloną rzecza, zabawką, co chwile zmieniając obiekt zainteresowania

Niewiem jak reagowac na tego typu zachowania, które są naprawde meczące

Czy nie reagowac na te placze i krzyki, choc niereagujac wydaje mi sie że robie żle ,ze mały czuje sie odtracony, nie zrozumiany, reagujac natomiast mam wrazenie iż pogłebiam tego typu zachowania a on zwyczajne wykorzystuje i sprawdza ile moze!!!
Co o tym sadzicie drogie mamy?moze któras z ma ma podobną sytuacje ze swoim małym brzdącem?!
Pozdrawiam

bo gdyby było odwrotnie martwilibysmy sie ze jest zaspokojny, że cos jest nie tak!
a ja moglam prosisic i prosic.Ostatnio zdarzyło mu sie nawet walnąc mnie butem
a on oczywiscie juz patrzyl na moja reakcje zlapalam go za reke gdy probowal po raz drugi mnie uderzyc tlumaczylam ,ale i tak jak sie wscieknie to walnie mnie reka albo grzechotka tak jakby to byl taki odruch bo zrobi to raz i patrzy zaraz co bedzie, a mąż nie bardzo pomaga mi w wychowywaniu musze go prosic by mu cos powiedzial bo on juz jak sie na czyms skupi to nie widzi co dziecko robi albo ostro krzyczy albo klaps no chyba ze sama mu mowie co ma robic czyli na przyklad ukucnac na jego wysokosci i wytlumaczyc spokojnie ale to jest tak jakbym wychowywala dwoch synow to w kim ja mam miec wsparcie i jak sobie radzic