• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Banki krwi pępowinowej

minozka

Fanka BB :)
Artykuł do poczytania JEST TU

Co Wy o tym sądzicie? Korzystacie z takiej opcji dla ewentualnego ratowania zycia? Ewentualnego...bo nikomu nie życzę choroby... i oby ta krew się nie przydała.
 
reklama
troszkę mnie zaskoczył ten artykuł, szkoda, ze jak zwykle ludzie dowiaduja sie po fakcie.
my mieliśmy taki zamiar ale...nic z tego nie wyszło.
trzeba odpowiednio wczesniej sie tym zainteresować, bo to jakieś spotkania wchodza w grę, potem trzeba wysłac dokumenty do banku itd, itd, a my obudzilismy sie z przysłowiowa reka w nocniku mimo, ze ja wczesniej sie interesowałam.
generalnie jesli do banku tzw wspólnego to bezpłatnie, jesli dla siebie tzn. dziecka to przetrzymywanie miało kosztować 1000zł rocznie, a za pobranie też paręset zł. kogo na to stać.
u nas jest mała swiadomośc pod tym wzgledem, jak i pod wieloma innymi zresztą/transplantacja, banki szpiku/, niewiele osób się decyduje, większosć tych, którzy mieli przypadki chorób w rodzinie.
a jeśli ma to komus pomóc to jestem za.
 
Ja zdecydowalam sie na pobranie krwi pepowinowej. Mam nadzieje nigdy z niej nie skorzystac, ale na wszelki wypadek...
Moze to i wielki kit, ale stwierdzilam, ze skoro jest taka mozliwosc to z niej skorzystam. A jezeli zostalam zrobiona w balona?
Trudno, nie bede plakala nad rozlanym mlekiem. Nic mi przez to nie ubylo, z wyjatkiem pieniedzy, a to nie takie najwazniejsze.
A nuz kiedys do czegos ta krew przyda sie moim dzieciom? Medycyna rozwija sie w zawrotnym tempie i stwierdzilam, ze lepiej teraz wydac troche pieniedzy niz za kilka lat zalowac, ze tego nie zrobilam choc moglam.
 
ja równiez pobierałam krew pępowinową. i musze wam powiedziec, że co miasto to inne ceny. w w-wie jest tych bankow kilka, wiec ceny nie sa jakos tragicznie zroznicowane. za podpisanie umowy zapłaciłam 500 zł (zrobiłam to w 6 miesiącu ciąży), do marca (czyli do końca ciąży) zobowiązałam się przelać całe 2200 zł. poinformowałam wcześniej szpital w którym rodziłam, dostałam pudełeczko, które zabrałam ze sobą do szpitala i tyle. pierwsza płatność roczna za przetrzymywanie krwi pępowinowej dosięgnie mnie jak Hubiś skończy 2 lata. I będzie to suma 400 zł rocznie. jesli z mojego polecenia ktoś podpisze z nimi umowe - płatnośc przesuwa sie o rok później.

inna sytuacja jest znowu w Trójmieście. moja kumplea, która tam mieszka, dowiedziała się, że musi jednorazowo zapłacić 10 tys zł, a później co rok 3 tys zł...

Ewcik[b/], oby nasze dzieci nigdy nie musiały z tego korzystać... dużo czytałam na ten temat przed podjęciem decyzji. oczywiście na forach światowych, bo w Polsce się o tym dopiero teraz zaczyna mówić. chyba taka ostatnią informacją, opisaną nawet w Newsweek Polska, była historia 38-letniej amerykanki, która po wypadku została całkowicie sparaliżowana. mogła poruszać jedynie szyją. podano jej komórki macierzyste i po 3 iesiącach zaczeła ruszać biodrami... ciekawe.

najsmieszniejsze jest to, że we Francji na przykład, pobieraja krew pępowinowa, nawet nie pytając cię o zgode. I uwierzcie mi, na świecie są cały czas robione badania - udowodniono juz nawet, że komórki macierzyste lecza białaczkę.

Krótko- mam nadzieję, że Mój Skarb nigdy z tego nie skorzysta. Ale świadomość takiej pomocy jest dla mnie bardzo ważna.

Buziaki Kobitki :)
 
reklama
niedawno rozważałam możliwość zbankowania krwi pepowinowej mojego dziecka i dlugo siedzialam na internecie i porownywalam banki i trafilam na Progenis-bardzo kompetentna firma mieszcząca się w szpitalu dziecięcym w Prokocimiu w Krakowe.Skontaktowalam sie z przedstawicielem i umowilam na podpisanie umowy-wygodnie bo w domu w wybranej przeze mnie porze i dniu.Dodatkowo mogłam rozłożyć płatność na raty!Bez zbędnych formalnosci.Gorąco polecam!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry