lagajka
Fanka BB :)
W sylwestra zatrułam się z córcią tlenkiem węgla, na szczęście na tyle lekko, że nie doszło do niedotlenienia i mózg Marisi nie ucierpiał. Jednak od tego czasu zaczął występować bezdech. Przebadali mi Córę tak dokładnie jak się dało i nie ma to żadnych medycznych podstaw do kłopotów z oddychaniem ;/ Czy Waszym dzieciaczkom też zdarza się bezdech? Jak sobie z tym radzicie?
,mama zawsze klepała ją dość mocno w tyłek,teraz się od tego odchodzi i lekarze zalecają dość mocne uszczypnięcie. Z opowiadań mamy na prawdę działa :-).