Filip przez parę dni robił rzadką kupkę, myślałam, że to od zębów i być może to też się przyczyniło. Raczej nie była to biegunka w każdym razie pupka stała się odparzona i po każdej kupce coraz bardziej, a przewijałam go odrazu jak tylko zrobił. Wycofałam mu najpierw owoce na następny dzień soki bo to przecież kwasy i żadnej poprawy nie było przestałam mu nawet podawać herbatki owocowe i dalej nic. Męczył się bidulek bo aż tak charakterystycznie wciągał powietrze tak jak coś szczypie. Do tego pojawiły się jeszcze krosty. Chusteczek nie używałam wcale tylko pupcia pod kran, sudocrem nie działał a ulgę i tylko ulgę przynosiła mąka ziemniaczana a Filip nią pachniał. I w końcu mnie olśniło, że te problemy zaczęły się jak Filip zaczął jeść kaszkę Bobovity "Smaczny sen" mleczno-wielozbożową wieloowocową. Odstawiłam od razu i problem zaczął znikać. Kupki wróciły do normy a pupcia zaczęła się goić, zostały jeszcze w śladowych ilościach krostki ale i one są już blade. Pomimo, że Filip wcześniej jadł kaszkę z tej serii mleczno-ryżową bananową i nic złego się nie działo to zraziłam się do tych kaszek i na razie im podziękujemy.