Witam to ja czarna owca.Proszę o wybaczenie,nie będę pisać,że czasu brak i dlatego nie pisałam,bo teraz wszystkim ludziom czasu brak,ale jestem i postaram się w skrócie napisać co u nas.
Mati miał w sobote urodzinki więc mam juz 3-letniego synka(zbója).Jest gaduła,urwiskiem ale i cycem mamy.Jak każdy chłopiec uwielbia autka a ostatnio odkrył,ze majsterkowiczem też może być,bo to fajna zabawa jeszcze z taty sprzętem a co najlepsze pożyczone.Więc pomysł na mikołaja szybko się zrodził w mojej główce.Wadą jest łapanie obcego języka czyli łaciny kuchennej a co lepsze dobrze wie kiedy ma ja użyć.Z weselszych sytuacji to to że przeszkadza mu "pyrtuś" i co chwile chodzi i go poprawia,albo biedaczek woła o pomoc.
Angelisia przekonała sie po 3 ciężkich miesiacach,że w szkole nie jest tak żle i da sie wytrzymać.Wyjazdy na przedstawienia,banialuki teatrzyki,baseny wzieły górą.Stała się nawed wokalistka przedszkolna i wzieła wraz ze swoja grupą udział w konkursie piosenki religijnej,wynik drugie miejsce,dobry start.Oprócz szkoły nadal chodzimy na karate i przygotowujemy się do obrony kolejnego pasa tak,że wszystko ok.
A jak tam przygotowania do mikołaja prezenciki kupione?ja na szczęście juz mam z głowy teraz tylko rozdać i mieć nadzieje,ze wszyscy będą zadowoleni.Nie moge się już doczekać świat odliczam a tu jeszcze maratonik swiąteczny w pracy,i ŚWIĘTA
