Ale te wylewy u niej nie miały nic wspólnego ze skurczami w trakcie ciąży. Nie mogłam mieć CC bo mam zaburzenia krzepnięcia krwi, leki na to i było za wcześnie od podania leku do zabiegu, minęło 3 godziny a powinno minimum 12. Czekać też nie mogli, bo wody plodowe wyciekły, pęcherz pękł na raz. Ostatecznie nic jej nie jest, rehabilitacja pomogła, jak miała pół roku to już obraz usg mózgu był cacy, tyle tylko że wszystkie szczepienia miała później niż wg kalendarza. Teraz piątkowa uczennica, samodzielna i sprytna. Zdrowa. Chodziła i siadała trochę później niż wszyscy, reszta w normie.