reklama

brak towarzystwa z mojej winy

Temat na forum 'Samotni rodzice' rozpoczęty przez Pysia29d, 18 Grudzień 2012.

  1. Pysia29d

    Pysia29d Fanka BB :)

    Mam taki problem.Od tąd jest ze mną Antoś nie chce mi się nigdzie wychodzić.Ani na pizze ,ani na spacer ze znajomymi,ani żeby do mnie na sylwestra przyszli.Po prostu nie chce mi się.Jak jeżdzę na uczelnie na 2 dni mogę iść z nimi się pobawić,na piwo ,na imprezę i znów mi się nie chce.KOlezanka ostanio powiedziała mi "dlaczego śpisz w hotelu? jak przeciez możesz u mnie te 2 dni być? i znów problem bo nie chce mi się towarzystwa, sztywności że u kogoś trzeba być grzecznym, siedzieć z nimi przy stole i isć spać o tej 24.
    NIe wiem co się dzieje bo wole iść spać o 20 niż isć na impreze,na piwo.Dla mnie prorytetem jest polożenie się spać,poleżenie samej i poczytanie coś.
     
  2. reklama
  3. anuc-ha

    anuc-ha Fanka BB :)

    Tak w zyciu bywa i juz... Wcale mnie to nie dziwi. Z jednej strony zmeczenie, z innej inne priorytety, inne zainteresowania.Z tym, ze moze kiedys bedzie Ci sie chcialo" znowu, a wtedy bedzie mniej zaproszen, no bo taka jest konsekwencja wycofania sie z wiru zycia towarzyskiego... niestety doswiadczylam tego na wlasnej skorze- przez kilka lat mialam rozne problemy na ktorych bylam bardzo skoncentrowana i odmawialam rozne zaproszenia...teraz w moim zyciu jest juz ok, ale znajomosci rozmaite sie rozmyly i trudnio to poodnawiac. Dlatego czasem warto sie "przymusic" i poudzielac sie towarzysko od czasu do czasu ;)
     

Poleć forum