reklama

Bunt dwulatka

Temat na forum 'Dzieci urodzone w styczniu 2009' rozpoczęty przez VegaVega, 12 Listopad 2010.

  1. VegaVega

    VegaVega Fanka BB :)

    Moj synek urodzil sie w styczniu 2009.Dobrze sie rozwija,generalnie nie ma z nim problemow ale podejrzewam ,ze zaczal sie u niego jakis bunt zwany buntem dwulatka.
    Wyraznie chce pokazac wszystkim domownikom kto tu rzadzi.Objawia sie to w ten sposob ,ze moj smyk nie uznaje slowa NIE WOLNO.Jak juz sobie cos ubzdura to nie ma zmiluj sie.Musi to dostac i koniec.Potrafi rozpaczac nawet pol godziny.
    Trudno jest go czymkolwiek zajac.Nie sa to sceny jeszcze takie jak z super niani ale jestem pelna obaw.
    Moj starszy syn ma 14 lat i nie bylo z nim takich problemow.Nigdy nie rzucal sie na podloge za to maly ma takie zapedy,ze ho ho.Dobrze,ze jeszcze nie bylo scen w sklepie ale patrzac na niego mysle ze i taki etap mnie czeka :sorry:.

    Z jednej strony mysle sobie fajnie,ze ma taki silny charakter.Wie czego chce,dazy do tego i nie da sobie w kasze dmuchac.:cool:
    Wiem ,ze to jest przejsciowy okres ale czasami juz opadam z sil zwlaszcza gdy akurat moje dziecie ma gorszy dzien.
    Wydaje mi sie ,ze jestem okropna matka ,ze cos robie nie tak.
    Boje sie mu ustepowac bo nie chcialabym utwierdzic go w tym,ze takim zachowaniem moze sobie pozwolic na egzekwowanie zachciewajek zas z drugiej strony czytalam,ze nie chodzi tutaj o to by pokazac dziecku "kto tu rzadzi".

    Ciekawa jestem jak to wyglada u Was.
     
  2. Kluliczek

    Kluliczek Babka z laską

    Rzut na ziemię, najpierw dobrze dobrane miejsce, żeby było choć trochę miękko, wrzask i bicie łapkami, jak nie ma kogo to machanie aż sam się tzrepnie. Jest w tym zawziety. Uwielbiam bunt 2-latka, potem 3-latka, a potem 4... właśnie mam bunt 2-latka i 4-latka, ale na moje szczęście chłopaki są zupełnie inni i u starszaka przebiega to bardziej stacjonarnie.
     
  3. reklama
  4. mamcia10

    mamcia10 szczesliwa mamcia

    Tak to prawda co roku jest bunt 2, 3 , 4 ,5...... my tez sie z tym zmagamy :/ nic tylko byc cierpliwym :) choc nie zawsze sie to udaje :/
     
  5. ravenalka

    ravenalka stycznióweczka '09

    u nas pomijając fakt, że moja córcia jakby nie dosłyszy "nie wolno", wszystko jest na "nie", dosłownie wszystko. rzucanie się na ziemię, walenie łapkami w podłogę etc. naturalnie też. na zewnątrz poza domem były już dwie akcje, na szczęście jakoś na spokojnie daje sobie wytłumaczyć, ale muszę ją od razu czymś innym bajerować
     
  6. Magdalen

    Magdalen Mama dwóch skarbków:)

    U nas to wraca co jakiś czas...jakiś miesiąc temu był bardzo ciężki tydzień ale ja nie mam tyle cierpliwości więc czasem na nią bardzo nakrzyczałam a potem płakałam razem z nią... była kara to znaczy miała siedzieć pod szafą w swoim pokoju aż się uspokoi tylko nie bardzo widzialam żeby coś z tego rozumiala no ale zaczełam już taką karę stosować no bo co robić? Bić jej nie chcę, choć klapsa niestety dostała jak na przewijaku nie pozwalała założyć sobie pieluchy, kopnela w miske z wodą, we mnie i wyrywala się strasznie. ALe widze że takie klapsy do nikąd nie prowadzą, nie chce jej bić bo potem sama mam wyrzuty sumienia i czuję się okropnie. Poza tym często teraz mówi NIE i to tak z przekory. Staram się odwrócić jej uwagę. Narazie jest spokój, małe bunciki, które jestem w stanie dyplomatycznie okiełznać ale nie jest powiedziane, że jeszcze wszystko przed nami:-)
     
  7. VegaVega

    VegaVega Fanka BB :)

    Widze,ze nie jestem sama.
    Ja tez czasem miewam wyrzuty sumienia bo za nerwowo sie zachowalam.A to,ze moze za malo czasu mu poswiecam , a to,ze moze zle postepuje itp.itd.
    W takich trudnych sytuacjach staram sie nie zwracac na niego uwagi.Wychodze do drugiego pokoju wtedy jest cisza na moment ,biegnie za mna tam kladzie sie znowu na podloge i wyje i tak potrafie przez 15 min spacerowac z jednego pokoju do drugiego.
    W sobote odstawil taka akcje tylko za to ,ze zdjelam mu buty.Wil sie i dostalama z glowki pod oko na szczescie nie tak mocno bo nie mam sladu.
    Nie wiem czy taki maluch jest w stanie zrozumiec co to jest kara nie probowalam jeszcze ich stosowac.
    Sa dni tak jak dzisiaj ,ze mam w domu aniolka.Jest spokojny ,wesoly i nie rozkapryszony wtedy mam cichutka nadzieje,ze zachowanie zwane buntem dwulatka mam juz za soba ale tylko do do nastepnego razu.
     
  8. kasia_c22

    kasia_c22 Zadomowiona(y)

    U nas "nie wolno" działa zupełnie odwrotnie. Ola pięknie się uśmiechnie, pokaże białe ząbki i robi dokładnie to czego nie wolno. Przy braku cierpliwości dostała po łapkach. Efekt był taki że moja dziewczynka zaczynała się śmiać. Miało być groźnie a wyszło śmiesznie.
    Często się zdarza że gdy mamy wychodzić i się śpieszę to Olcia robi wszystko żeby utrudnić wyjście. Ręce mi opadają, nerwy puszczają.
    W żaden sposób nie mogłam jej wytłumaczyć żeby mnie nie kopała po brzuchu przy przebieraniu. Tłumaczenie: bo tam jest dziadzia, bo dzidzi zrobi AŁ działało jak zachęta. To znalazłam sposób na łobuza. Ola ma gilgotki na udkach. Jak tylko coś próbuje to ostrzegam że "koń gryzie" i dalej gilgotać. Wymęczę ją, pomęczę i jest spokój :).
     

Poleć forum