ufff w koncu dotarlam

na poczatku witam nowe mamy

jezeli chodzi o wozkowy temat to mi ukradli drugi wozek $%^%^%$ normalnie zarabac, cale szczescie ze na jakis drozszy sie nie skusilam....tym bardziej mnie dziwi ze ten drugi ukradli...sasiadki stoi nadal...uwzieli sie na mnie, normalnie jak zobaczylam ze nie ma wozka to z takim rykiem weszlam do domu jakby sie swiat zawalil.minal mi pierwszy tydzien w pracy

pracuje mi sie super. praca stworzona dla mnie, szefowa mi nawet powiedziala ze jest pod wrazeniem

liczyla na to ze po okolo 3 miesiacach bede robic pierwsze zlecenia a ja juz zrobilam, do tego sciagnelam do firmy 10 samochodow(podkradlam innej spedycji bo to firma kolegi

ogolnie mowiac moja praca polega na zarzadzaniu i organizowaniu transportu w kraju i zagranica. mam dobre warunki pracy, moge sie spuznic czy wyjsc wczesniej, niedlugo dostane sluzbowy telefon, mam swoje biureczko i kompa, nikt mnie nie kontroluje jakos specjalnie, teraz strasznie sie ciesze ze nie dostalam poprzednich prac. nawet mialam juz okazje wykorzystac moj holenderski, jak dzwonilam do holandii to facet sie zdziwil ze tak dobrze mowie...a ja myslalam ze z moimi umiejetnosciami przez tele bym nie dala rady

maly rosnie jak na drozdzach, mowi juz coraz wiecej slow, ale auto jest nr1 jeden, swiata po za samochodami nie widzi

jak ja jestem w pracy tro zajmuje sie nim moja mam wiec jest pod dobra opieka.to tyle co u mnie
