• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

****************Bydgoszcz ReAkTyWaCjA ***************

  • Starter tematu Starter tematu Melanie
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Renifer, serdeczne gratulacje:tak::tak::tak::-):-):-)
fakt data historyczna:baffled: ale coś mi się kojarzy, że taki miała termin wg usg:happy2:
Agnes, zdrówka dużo, ratuj się płukankami, ja brałam homeovox ale to bardziej na takie drapanie niż na ból
 
Renifer,

rozumiem,że Ty już w domciu ? :-) Miki u dziadków a wy sam na sam z waszą księżniczką ;-)


udało mi się dotrzeć do lekarza, taki stanik zapalny gardła, dostałam taką płukankę i zobaczymy :zawstydzona/y: ważne, że nie anginka brrr ...

Soppana,

faktycznie, masz rację, taki termin wg usg. A jak się miewa Michasia ? :-)
 
Reniferku opisz jak tam wrażenia po porodzie w "2" i jeszcze raz gratulacje;-)

narazie opis porodu - a wrażenia z dwójki wstawie jutro na odpowiednim wątku - sa bardzo pozytywne! :tak:

środowe ktg niestety przyniosło złe wiesci... tętno dziecka skakalo miedzy 90-180 uderzeń i wg lekarzy to była przesłanka do wywołanie porodu...
tak wiec:
godz: 11:00 - ktg - 3 cm rozwarcia...
godz: 12.00 oksytocyna, 4 godzinna - podczas której rozwarcie skoczyło mi na 4 cm, ale wierzcie mi - ktg pokazywało skurcze 80-100%, których w ogóle nie czułam :szok:
godz 16:00 oczekiwanie na dalsze decyzje
godz 18:00 przebicie pęcherza płodowego - wód juz prawie nie miałam, no, moze z kubek... i oczekiwanie na skurcze... lekarz dał mi 6 godzin... nastapiła podobna sytuacja: zadnych skurczy nie miałam, nie czułam - a rozwarcie zrobiło sie na 5 cm...
godz 01:00 - kolejna dawka oxy, od godz 01:30 zaczełam miec mocne skurcze... podczas których wstawałam i razem z ktg chciałam isc do domu, no i oczywiscie wyzwałam chłopa ze czemu skoro jest ze mną, to czemu nie chce mi załatwic cesarki... generalnie co skurcz to sie pakowałam :rofl2: zdejmowałam sondy od ktg i szłam do domu... biedna ta moja połozna... mąż mnie trzymał a ja sie darłam...
myślałam ze rozwarcie zwiększyło się o kolejny centymetr, gdy dostałam bóli krzyzowych, na co połozna sprawdziła rozwarcie i okazało sie ze to nie krzyzowe tylko wikuni główka koło mojej kosci ogonowej... po czym nastąpiło jedno parcie i o 2.20 młoda powitała ten świat... 10 punktów dostała!:biggrin2:
poród marzenie - 50 min bólu...
 
Renifer,

jak to czytam to mi się wydaje, że byłaś dzielna, bo ja bym ich rozszarpała, że tyle godzin Cię tak trzymali .... od 11 do 2 w nocy przy skaczącym tętnie dziecka ...
rozumiem,że 50 min bólu to mało ? :tak: plus że szybko wrócisz do formy po naturalnym porodzie :-D

i te 10 punktów ,super, to widać, że mała wcale się nie zmęczyła tym porodem :-D
 
reklama
agnes - ja ich nie rozszarpałam, bo tętno dziecka później sie uspokoiło i ja byłam bardzo z tego powodu szczesliwa... z kolei rozwarcie juz bylo 4 cm a ja 5 dni po terminie z OM, wiec ciągneli wywołanie dalej...
ja bym i dwa dni tak mogła rodzic byleby tylko rozwarcie postepowało a mnie nic nie bolało...
50 min z kolei dla mnie to mało bólu, bo chociazby same parcie przy mikim trwalo dwa razy dłuzej - o bólach nastepującego rozwarcia juz nei wspomnę, ale to tez było pare ładnych godzin... takze 50 min dla mnie to luksus!!! :tak::-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry