Reniferku opisz jak tam wrażenia po porodzie w "2" i jeszcze raz gratulacje;-)
narazie opis porodu - a wrażenia z dwójki wstawie jutro na odpowiednim wątku - sa bardzo pozytywne!
środowe ktg niestety przyniosło złe wiesci... tętno dziecka skakalo miedzy 90-180 uderzeń i wg lekarzy to była przesłanka do wywołanie porodu...
tak wiec:
godz: 11:00 - ktg - 3 cm rozwarcia...
godz: 12.00 oksytocyna, 4 godzinna - podczas której rozwarcie skoczyło mi na 4 cm, ale wierzcie mi - ktg pokazywało skurcze 80-100%, których w ogóle nie czułam

godz 16:00 oczekiwanie na dalsze decyzje
godz 18:00 przebicie pęcherza płodowego - wód juz prawie nie miałam, no, moze z kubek... i oczekiwanie na skurcze... lekarz dał mi 6 godzin... nastapiła podobna sytuacja: zadnych skurczy nie miałam, nie czułam - a rozwarcie zrobiło sie na 5 cm...
godz 01:00 - kolejna dawka oxy, od godz 01:30 zaczełam miec mocne skurcze... podczas których wstawałam i razem z ktg chciałam isc do domu, no i oczywiscie wyzwałam chłopa ze czemu skoro jest ze mną, to czemu nie chce mi załatwic cesarki... generalnie co skurcz to sie pakowałam

zdejmowałam sondy od ktg i szłam do domu... biedna ta moja połozna... mąż mnie trzymał a ja sie darłam...
myślałam ze rozwarcie zwiększyło się o kolejny centymetr, gdy dostałam bóli krzyzowych, na co połozna sprawdziła rozwarcie i okazało sie ze to nie krzyzowe tylko wikuni główka koło mojej kosci ogonowej... po czym nastąpiło jedno parcie i o 2.20 młoda powitała ten świat... 10 punktów dostała!

poród marzenie - 50 min bólu...