reklama

CC

Ja byłam w bardzo podobnej sytuacji. Cc w 37 tc. Bardzo późno mogłam przystawić malucha. Pierwszą dobę praktycznie go nie przystawiałam bo spał i jechał na zapasach z życia płodowego. Potem dostałam laktator elektryczny i próbowałam go przystawiać. Pierwszego dnia (3 dzień po cc) dosłownie nic nie osiągnęłam. Potem zaczęło coś lecieć z lewej piersi. Potem coś z prawej. Przystawianie to była udręka bo młody mało ssał. Dosłownie z 5 sekund i przestawał. Zasypiał. Nie budził się sam na Karmienie. Poduszka do karmienia i łóżko szpitalne to był dramat. Dopiero po powrocie do domu KP przestało być udręką. Piłam fem.altiker i jakieś herbatki ziołowe. Po 4 dniach dostałam nawału i mleko było ale młody nadal ssał niewiele. Dokarmiałam mm. Potem dokarmiałam mlekiem odciągniętym laktatorem. Po nawale tylko piers. przybierał na wadze więc bylo ok. Mam nadzieję że ty też będziesz m9gla KP :)
 
reklama
Ja byłam w bardzo podobnej sytuacji. Cc w 37 tc. Bardzo późno mogłam przystawić malucha. Pierwszą dobę praktycznie go nie przystawiałam bo spał i jechał na zapasach z życia płodowego. Potem dostałam laktator elektryczny i próbowałam go przystawiać. Pierwszego dnia (3 dzień po cc) dosłownie nic nie osiągnęłam. Potem zaczęło coś lecieć z lewej piersi. Potem coś z prawej. Przystawianie to była udręka bo młody mało ssał. Dosłownie z 5 sekund i przestawał. Zasypiał. Nie budził się sam na Karmienie. Poduszka do karmienia i łóżko szpitalne to był dramat. Dopiero po powrocie do domu KP przestało być udręką. Piłam fem.altiker i jakieś herbatki ziołowe. Po 4 dniach dostałam nawału i mleko było ale młody nadal ssał niewiele. Dokarmiałam mm. Potem dokarmiałam mlekiem odciągniętym laktatorem. Po nawale tylko piers. przybierał na wadze więc bylo ok. Mam nadzieję że ty też będziesz m9gla KP :)
Długo byłaś z nim w szpitalu.Moj wypije swoją porcję pół z butelki co ma resztę muszę mu do sądu wlewać bo śpi cały czas.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry