Dziękuję,na Was zawsze można liczyć

mam nadzieję, że to nic poważniejszego bo też pokaszliwała, a własnie sie cieszyłam , że taka odporna

i mam nadzieje, że jakoś przetrwamy noc, bo budzi sie i strasznie płacze

Ona na co dzień spi na brzuszku, a teraz dałam ją na plecki z podniesionym materacykiem, bo jak była na brzuszku to nie mogla oddychać chyba wszystko spływało. Mam nadzieję , że to nie reakcja alergiczna na mleko kozie, na które sie dzis skusiłam. Chyba jednak wychodzi nauka jeżdzenia w wózku - troszkę sie splakała, potem ją wyciągnęłam do karmienia, pewnie była zgrzana i ja przewiało, choć było cieplo. Ale bitwę wózkowa wygrałam, pierwszy raz tak ładnie i dlugo w nim jechała, nawet zasnęla...