Witam. Mam nadzieję, że potraktujecie mnie poważnie, bo jest to dość trudny temat dla mnie. Od roku biorę tabletki antykoncepcyjne, jednak zdaję sobie sprawę, że dosyć często miewałam rozwolnienia, lub leki na uspokojenie mogły obniżyć działanie tabletek. Ostatnio zaczęłam mieć dziwne objawy. Miałam mdłości, odrzucało mnie strasznie od niektórych zapachów (papierosy, to juz na maksa), miałam podwyższoną temperaturę, pojawiły mi się rozstępy na piersiach, straciłam apetyt na jedzenie. Zrobiłam 3 testy ciążowe, 2 z nich były pozytywne (blada kreseczka, ale była). Bardzo się ucieszyłam, ale parę dni pozniej (bo na początku pomyślałam, ze to moze błąd, więc tabletki brałam cały czas) 2 tabletki przed planowanym krwawieniem z odstawienia dostalam okresu. W połowie krwawienia 2 testy ciążowe wyszły negatywne. I tu mojw pytanie. Poroniłam? A może w ogóle nie byłam w ciąży? Może ciąża jakimś cudem jest nadal, ale krwawienie pojawiło się przez nagły brak przyjmowania hormonow.. nie wiem co mam o tym myśleć, strasznie się ucieszyłam na myśl o dziecku. Pozdrawiam