Cześć kobitki! Opiszę Wam moją historię i proszę o jakąś poradę.. Staramy się z mężem o dziecko. Będąc tydzień temu u ginekolog z powodu infekcji, pani doktor dojrzała zasioniona szyjkę, a na usg widac było pęcherzyk. To było w środę 13 listopada. 16 listopada zrobiłam test ciążowy, wyszedł negatywny. Później zrobiłam 18 listopada i już była druga kreska blada. Dzisiaj, 20 listopada robiąc test zauważyłam krew z małą ilością skrzepów, dosłownie dwa.. Krwi także malutka ilość.. Więc postanowiłam zrobić 2 testy.. Na jednym blada kreska, drugi negatywny.. Jak na ten moment krwawienie się zatrzymało, brzuch mnie nie boli i nie bolał.. Wiem, że najlepiej byłoby zrobić bete. Jednak najpierw chciałam Was zapytać, co o tym myślicie? To poronienie czy może krwawienie implantacyjne?