Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
. Maluszek nie daje mi ostatnio wykonać żadnej czynności do końca...tak więc prasowanie rozpoczęłam, ale nie skończyłam...doszło kolejne...znowu kilka łaszków wyprasowałam...ale doszło więcej prania...i tak w kółko....eh...może przed świętami się odkopie
i teraz jeszcze dwa zjazdy pod rząd
. Odetchnęłam sobie trochę;-). A wczoraj do babci sobie pojechałam (swojej babci a Pawełka prababci). Jako że to pierwszy prawnuk to wiecie jaka radość
. Już dostał gigantyczną krówkę na biegunach
. Moja babcia 75 lat, ale bardzo żwawa kobitka, poleca się do opieki nad małym i pewnie skorzystam z jej pomocy nie raz
.


;-).Kkropeczka tę energię, to możesz u mnie spożytkowaćMam tyle prasowanie, że hoho, a mnie się nie chce....
![]()
uwielbiam na nie patrzeć, dotykać, składać i rozkładać i prasować i prać, hi hi, ostatnio cały dzień zabiegana byłam, ale jak mnie naszło na prasowanie tak z godzinę na stojąco to robiłam bez narzekań;-)
fajnie, że na studiach wypoczywasz. szkoda, że praca kiepsko idzie, ale nie ma się co dziwić. ja swoją będę pisać już przy prawie rocznym maluchu - ciekawe jak to wtedy będzie, pewnie nie lepiej, bo się zacznie interesowanie wszystkim, raczkowanie, jak nie chodzenie już i ciągle trzeba będzie mieć małą na oku. ale widzisz ile ludzi masz do pomocy, suuuper! tak to dasz sobie radę
moja babcia już ma troje prawnuków, za 3 dni będzie mieć czwartego, a moja będzie piąta
a ma 78 latek, więcej troszkę od Twojej i już też nie te siły co kiedyś niestety:-( także do opieki bym już jej nie męczyła, ale pewnie i tak będzie przyjeżdżać oglądać dzidzię.


A co do lamentu itd. to się nie przejmuj - hormonki kochana robią swoje, dają popalić nieźle. ja potrafię się popłakać o zjedzone płatki, na które miałam ochotę i być przez to wkurzona na cały dom przez pół dnia![]()
. Nic mnie tak nie wytrącało z równowagi niż jak miałam na coś smak, szłam po to do szafki bądź lodówki przekonana, że tam jest, a tu niespodzianka...mąż miał widocznie na to ochotę pierwszy:-(...oj, potrafiłam wtedy się wykłócać;-). Aż wstyd się przyznać, że własnemu mężowi wygadywałam jedzenie, jakbym mu żałowała co najmniej
. Ale ciąża rządzi się swoimi prawami
...piękny czas, aż czasami mi tęskno za moim brzucholkiem
.
. W ciąży na koniec to już namiętnie prasowałam...codziennie. Ciągle prałam i prasowałam malutkie ubranka...było tego trochę
. W zasadzie to nogi mnie nie bolały od stania, tylko trochę krzyż, ale dało się
.
. Pozwolił mi nawet posprzątać;-). Po obiedzie babeczki piekłam jeszcze, tyle luzu mi dał. Nie spał, ale przyglądał się jak mama walczy w kuchni:-).
:-)
Wszystko ma swoje uroki i swoje gorsze strony - zarówno ciąża jak i czas po ciąży, wiadomo 
. Jakiś nowy, dziwny rytuał bo wczoraj też tak miał
.
. Uroki...
.
.
Ale ten czas leci
Gorzej z dużymi 

i jak to wtedy będzie, ale chciałabym
;*