Zgadzam się, że bez badań nie znamy schorzenia, dlatego jakieś zastrzeżenia lekarza co do obrazu usg dziecka mogłyby mnie skłonić do poszerzenia diagnostyki. Do tej pory zastrzeżeń nie było, zobaczymy jak będzie dalej.
Poczytałam o badaniu o którym piszesz, padło na Mamaginekolog i dalej nie jestem przekonana.. ten test wykrywa tylko choroby genetyczne i może być fałszywie dodatni- to taki stres bez sensu jak przy Pappa..99% dotyczy tylko zespołu Downa, pozostałe choroby to już z mniejszym prawdopodobieństwem. I jest tych chorób garstka więc gdzie tu pełny obraz zdrowia dziecka?
Cytologia, usg piersi, badania krwi to podstawowa profilaktyka, a test wolnego Dna jest dla mnie z kategorii poszerzania diagnostyki jak rezonans magnetyczny czy tomografia.
Moja znajoma robiła test pappa- była już po 40stce, w teście wszystko ok. W 30ktorymś tygodniu wykryto atrofię- łożysko nie spełniało do końca swojej funkcji. Córeczka urodziła się maleńka i z wieloma problemami zdrowotnymi. Ma prawie 4 latka i do dziś nie postawiono diagnozy, mimo wielu badań i wizyt w CZD. W każdym razie nie ma żadnej choroby genetycznej. I co w tej sytuacji dałby rodzicom test wolnego Dna?
Rozumiem, że wiedza którą masz po tych dwóch testach Ciebie uspokaja na resztę ciąży i bardzo dobrze.
Przecież to o to chodzi żebyśmy były spokojne, zrelaksowane. Kochana każdej z nas co innego daje ten komfort i nie musimy przekonywać się wzajemnie do swoich racji. Ja jestem "zdrowsza" jak nie zastanawiam sie nad tymi wszystkimi chorobami które może mieć dziecko