Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ty odpisujesz na post autorki na forum, a ja myślę o realnych sytuacjach, kiedy ktoś niepytany magluje na prawo i lewo fakt siwych włosów u sąsiadów, którzy właśnie zostali rodzicami. To co ludzie mówią w takich sytuacjach potrafi byc straszne. I dla nich właśnie w drugą stronę niż dla Ciebie: większą sensacja jest, że ojciec ma 60 lat niż że 40-latka ma małe dziecko. Jakby ukrywały ojców, to miałyby spokojniejsze od jadu życie. Tylko jak fajny ojciec, to dlaczego go usuwać z życia?Ale ja nikogo nie oceniam na żywo. To jest luźne spostrzeżenie. To tak jak z kolorem włosów - nie podoba mi się i nigdy bym sobie nie pofarbowała włosów na czarno. To przecież nie znaczy, że nienawidzę osób z tym kolorem włosów i mijając takie osoby na ulicy mówię im jak można mieć taki kolor.
Nie wiem może ja jestem jakąś słabą osobą - ale widzę chociażby jak kwestia snu zmieniła się u mnie kiedy miałam 20 lat, a jak mam 30. Nie sądzę, aby mój stan zdrowia fizyczny był w wieku 60 lat lepszy niż kiedy miałam te 40 lat mniej. Mój mąż to ze względu na swoje problemy zdrowotne możliwe, że nawet umrze w tym okresie.
Ale i tak uważam, że nasze dywagacje w tym wątku są totalnie bez sensowne bo to na 99,9% troll - nowe konto i inne typowe dla trolla naleciałości
Edit. I w ogóle jak mam już mówić co według mnie tu jest słabe to nawet nie tyle wiek autorki i ojca dziecka, ale to że był to jakiś przyjacielski seks od czasu do czasu wiec w ogóle dziecko z takiej relacji to słaby pomysł
Ty odpisujesz na post autorki na forum, a ja myślę o realnych sytuacjach, kiedy ktoś niepytany magluje na prawo i lewo fakt siwych włosów u sąsiadów, którzy właśnie zostali rodzicami. To co ludzie mówią w takich sytuacjach potrafi byc straszne. I dla nich właśnie w drugą stronę niż dla Ciebie: większą sensacja jest, że ojciec ma 60 lat niż że 40-latka ma małe dziecko. Jakby ukrywały ojców, to miałyby spokojniejsze od jadu życie. Tylko jak fajny ojciec, to dlaczego go usuwać z życia?
Pytasz co myślę, na temat takich związków? Ano nic. Nie moja sprawa, kto z kim i dlaczego...Dobry wieczór! Bardzo chciałabym poznać zdanie kobiet ( w szczególności po 40-ce) co myślą i jak postrzegają takie związki gdzie mężczyzna dużo starszy od kobiety lat 16 i nawet 20? Chyba nigdy w życiu nie byłam w takiej sytuacji jak dziś, jestem w ciąży po 40l, jestem mamą już prawie 13-letniego synka i jestem niby w związku z mężczyzną po 60l.( Związek weekendowy.. to jest razem nie mieszkamy czegoś wspólnego też nie planowaliśmy, Wiem że już chyba powiecie że jestem nienormalna.. mam cały komplet. Nie potrafię znaleźć spokoju ciągle myślę o jakichś bzdurach czy nikt się ze mnie nie będzie śmiał że zrobiłam to o tyle starszym mężczyzną, czy dziecko nie bedzie się wstydzić starszych rodzicow?. Miało to być wszystko inaczej,, Bardzo ciężko to opisać. Od razu długo obcowaliśmy, spotykałam się z nim niby przypadkiem, cały czas mówiłam i traktowałam to jako proste spotkanie.. choc za każdym razem prosił mnie o więcej mimo że mówiłam że taki związek nie ma sensu ale widziałam szczerą miłość w jego oczach i chyba sama coś tam w środku mialam, dużo lat byłam samotna, nic oprócz domu nie widziałam,, nie byłam temu przeciw, dopóki nie doszło do tego. .. Jeszcze nic mu o tym nie mówiłam choć coś już tam widać
Spierać się nie bede, co bardziej traumatyzuje dziecko szkolne i w większym nasileniu występuje: czy obelgi o puszczalskiej matce, czy o dizeciorobach, czy o stojącym nad trumną ojcu. Mam wstręt do wszelakiego rodzaju obrażania ludzi i ubolowam nad brutalnością obyczajów. Żadnemu z moich znajomych/bliskich nie pomogło wyśmiewanie "dziadkowatych rodziców". Ich złe wspomnienia związane z wiekiem rodziców koncentrują się właśnie na tym prześladowaniu a nie na tym, że rodziców bolały stawy i nie mogli piłki do kosza rzucać. Pewnie, że dorosły ma przemyślenia o tym, że jego dzieci nie będą miały dziadków, o tym że matka-mlodsza, ale jednak seniorka - nie ma siły na zmienianie mężowi pieluch, że demencja starcza to nie jest sympatyczne zdziecinnienie. Ale życie wszystkich tym rodzin byłoby łatwiejsze, gdyby otoczenie się gryzlo w język.Ale to chyba nie jest tylko kwestia późnego ojcostwa, ale ogólnie tego że ludzie wciskają nos nie w swoje sprawy. Jak masz dziecko wcześnie, to że jest za wcześnie, jak masz kilkoro dzieci to że za dużo, jak same dziewczynki to gdzie chłopiec. O pytaniach po ślubie kiedy dziecko nie wspomnę. Mój mąż słyszał nawet taką dyskusję ostatnio klientki i kasjerki w Biedronce jak jedna drugiej narzekała na córkę, że po co jej mąż skoro dzieci nie maTo raczej nasze polskie przywary niż jeden konkrety temat