Moja córeczka chodzi do przedszkola a jak wiadomo,nie trudno tam o złapanie jakiegoś paskudztwa. Przed wakacjami zaczęłam podawać jej DHA i do teraz, odpukać nie chorowała ani razu. W aptece dostałam DHA w kapsułkach do wyciskania do buzi,smak średni, małą trochę się krzywiła. Dwa tygodnie temu odkryłam DHA w formie miodu, słodziutki z witaminą D na dodatek. Julcia bardzo chętnie zjada codziennie swoją porcję. Traktujemy to jako "zdrową" słodycz. Naprawdę fajna rzecz, cena też przystępna.
A jeśli chodzi o domowe sposoby, to przede wszystkim nie należy dziecka przegrzewać i zapewnić mu duuużo warzyw i owoców w diecie. Ja stosuję te proste metody i choróbska na razie omijają nas z daleka.
pozdrawiam