• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Co robić? Chyba jestem fatalnym rodzicem

Mój syn miał 4 lata i nie potrafił powiedzieć nawet swojego imienia. Teraz gada tak, że się odechciewa go słuchać ;-) Każde dziecko jest inne i w zdecydowanej większości to, co robi, wynika z jego indywidualnych cech ;-)
Sorry, ale nie. 4latek, który nue potrafi powiedzieć swojego imienia nie wynika z tego, że ma jakieś indywidualne cechy. Wynika z tego, że nie pracowano z nim wcześniej. Normą rozwojową dla 2latka jest kilkaset słów.
 
reklama
Sorry, ale nie. 4latek, który nue potrafi powiedzieć swojego imienia nie wynika z tego, że ma jakieś indywidualne cechy. Wynika z tego, że nie pracowano z nim wcześniej. Normą rozwojową dla 2latka jest kilkaset słów.
Właśnie widzę ,że odpisałaś to co chciałam napisać :) .
Moja kuzynka też zaczęła później rozmawiać i stwierdzono jej auztym ogólnie (Też nadaje jak papla) 🙈

No nie oszukujmy się , 4 letnie dziecko to potrafi konwersacje niezłe prowadzić.
 
Ja idąc do przedszkola nie mówiłam nic, a potem się rozgadałam. Ale to było ponad 30 lat temu. Czasy się zmieniły.

Mam 2 latkę, która ma trochę opóźnioną mowę. Widzę ile frustracji ją kosztuję to, że nie potrafi wyrazić tego co chce. Wcześniej gryzła nas i inne dzieci bo nie potrafiła się sprzeciwić i była na to zła. Przestała gryźć odkąd potrafi powiedzieć jasno i wyraźnie "nie" lub pogrozić paluszkiem "nu nu nu".
Nie dziwię się jej późnej mowie bo, i ja, i inne dzieci w rodzinie też późno zaczynały mówić, ale
nie wyobrażam sobie zostawić dziecko samo sobie, bo "kiedyś zacznie samo mówić".
Powtórzę się: dziecku będzie łatwiej w życiu, jeżeli będzie potrafiło się komunikować.
Jednym dzieciom to przychodzi łatwo, innym trzeba trochę pomóc. Ale brak mowy u 2 latka nie jest normalny, a co dopiero u 4 latka...
 
Nie
Myślę że Ty także musisz nad sobą popracować, już sama stwierdziłaś, że synek sobie nie poradzi, nie tedy droga...
No, to akurat dosyc typowe stwierdzenie, większośc rodziców ma takie mysli.

No to sie nie zgadzajcie 🤷‍♀️
Ja cały czas mam rozkminy czy mój sobie poradzi gdzieś, co mnie nie powstrzymuje w żadnym stopniu. Po prostu się zastanawiam, bo to moje dziecko i mi na nim zależy.
 
Ostatnia edycja:
Nie
No, to akurat dosyc typowe stwierdzenie, większośc rodziców ma takie mysli.

No to sie nie zgadzajcie 🤷‍♀️
Ja cały czas mam rozkminy czy mój sobie poradzi gdzieś, co mnie nie powstrzymuje w żadnym stopniu. Po prostu się zastanawiam, bo to moje dziecko i mi na nim zależy.
Ja nie mam, wierzę w moje dzieci i nie mam w głowie że na pewno sobie nie poradzą 😏
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry