reklama

Codzienne rozmowy Samotnych rodziców

reklama
a ja sie przyszlam przywitac :-)
troche ze mnie nocny marek - z racji przyzyczajen i pracy...
od jutra bede samotna mama... heh brzmi banalnie. maz spakowany (sam sie spakowal - a co) jutro sie wyprowadza. odbylo sie bez zbednych krzykow placzow awantur - cos po drodze zgubilismy - i raczej nie jest to do odzyskania... czekam teraz na rozwod - ma to zalatwic (to bedzie pierwsza rzecz jaka zalatwi sam w ciagu 8 lat naszego malzenstwa).
na codzien pisze w majowkach 05 - mam nadzieje ze i tu mnie przyjmiecie...
 
czesc kochana - jak widac tylko na bb mamy szanse sie spotkac...
ano nic - zycie... jakis syndrom irlandii czy anglii - wszystko jedno - pojechali po lepsze zycie a wrocili osobno :sorry2:
 
ostatnio też tu bywam rzadko. inwigilacja w pracy = pernamentna więc nie bardzo kiedy mam cokolwiek przeczytac.

Przykro mi, nie wiem co między wami zaszło (raczej nie na otwarty) ale jeśli już zdecydowaliście - to znaczy że to na poważnie i ostatecznie. Przykro mi bardzo....

Wracasz tu do Polski czy zostajesz tam?

Jak mała? Jak ty się w tym wszystkim czujesz?
 
aktualnie czuje sie jak szmata - ale to pewnie normalne... minie - jak znam siebie...

mloda chora - jakas wirusowka - wg tutejszego lekarza - jutro pojde jeszcze raz - bo kaszle jak gruzlik i temperatura pomimo regularnych dostaw lekow nie schodzi ponizej 38... sytuacji raczej nie odczuwa... od jutra sie zacznie...

postaram sie zostac... przynajmniej zebysmy obie jezyk opanowaly - mi 4 lata zostaly do wyrobienia sobie emerytury... dzis ja spytalam czy chce wracac do polski - powiedziala ze chce zostac w domku... no i tu bedzie irek... a to jej tato - dodam bardzo dobry tato... tu od roku ma przedszkole-przyjaciol - nie moge co chwila jej szarpac tam i z powrotem...

dobrze ze w pracy na dzien jakos uchodza moje regularne nieobecnosci - musi byc dobrze!!
 
Mam nadzieje że Jolusia szybko wyzdrowieje. Ja mam na razie przerwę w chorowaniu - zobaczymy jak długo - odkąd poszła do przedszkola non stop się do niej coś przylepia. Na razie jest okej i mam nadzieję utrzymac tę sytuację jak najdłużej.

Masz 4 lata do emerytury - w jakim zawodzie teraz pracujesz ? na autobusach??

Irek zawsze był niezłym tatą - fajnie że będzie miał z nią kontakt.

Oj kotek mam nadzieję że lepiej się będzie czuc już niedługo....trudno cokolwiek mówic przez neta.....

Będzie dobrze - twarda babka jesteś i sobie poradzicie...... nie ma już szans byście się dogadali?
 
reklama
szans raczej nie ma - ale to nie koniecznie na forum publiczne... (cala polska czyta... :-p i nie tylko)
taki jest okres do minimalnej emerytury w irlandii - 5 lat pracy + 5 lat placenia dobrowolnych skladek - w zawodzie w jakim pracuje - heh poczytaj te zlosliwe komentarze na onecie itd - i wszystko jasne - nie ma czym sie chwalic - robie co do mnie nalezy i ciesze sie ze moge oplacic sobie kursy agielskiego (tepak ze mnie w tej dziedzinie nieprzecietny-gosik tez mnie uczylas wiesz jak jest, a dodatkowo w obu pracach mam tylko polakow), mieszkanie i zyc "normalnie"...
a tak swoja droga praca na autobusach nie bylaby taka zla ;-)

mloda mniej tu choruje - prawie wcale - bo tu kaszel i katar to nie jest choroba (od conajmniej dwoch tygodni tak latala do przedszkola - ale cala zima w ie jest taka - nie znajdziesz dziecka "zdrowego" w polskim pojeciu)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry